Podróż poślubna na Zakyntos

zakyntos2

Podróż poślubna to wyjątkowa okazja. Długo wybieraliśmy zanim wybraliśmy grecką wyspę Zakyntos. Razem z mężem preferujemy ustronne miejsca, nie lubimy zgiełku i tysiąca turystów, aczkolwiek nie ukrywam iż lubię buszować po sklepach i przymierzać klapki. Dziś, już po powrocie z Grecji mogę śmiało powiedzieć, ze wybór był udany i spędziliśmy cudowne dziesięć dni w rajskiej scenerii. Jeśli pragniesz wypoczynku w iście tropikalnych warunkach, marzy ci się domek na Karaibach to nie zawiedziesz się i greckim klimatem Zakyntos.

Cudne plaże z niemalże białym jak śnieg piaskiem, wspaniałe urwiska skalne, wdzierające się w ląd morze i daleko sięgające półwyspy w morze pozwalają na uciechę z widoków i głęboki wdech bryzy morskiej. Zabudowa wyspy jest równie urocza. Typowe greckie domki nadbudowywane na wzgórzach wyspy to nie tylko widoczek. Warto w takowym domeczku znaleźć zakwaterowanie. Niebieskie framugi i daszki to nie wszystko co charakteryzuje greckie wyspy, prócz architektury istotne znaczenie ma roślinność. Typowa makkia z licznymi kwitnącymi krzewami nie tylko prezentuje się świetnie ale i urzeka zapachem kwiecia. Romantyczne spacery po bezludnych zatoczkach, to wszystko czekało na nas na Zakyntos. Wiele kościółków, kapliczek na wyspie warto odwiedzić, bowiem mają przepiękne wnętrza. Prócz wypoczynku na ladzie spróbowaliśmy również rejsu jachtem. Niestety nie zdecydowaliśmy się na wynajem jachtu bez sternika, mimo to krystaliczna woda, ciepły klimat zrobiły swoje i zakochałam się w tym miejscu. Jestem pewna, ze jeszcze nie jeden raz tam wrócę. Już dziś planuję przyszłe wakacje w Grecji, być może nie na Zakyntos a na Kos lub Rodos.

zakyntos